Joanna Włodarczyk

Joanna Włodarczyk

Radca prawny, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, wpisana na listę Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie.

Specjalizuje się w prawie cywilnym i rodzinnym, ze szczególnym uwzględnieniem spraw odszkodowawczych i rozwodów.

Dobry zwyczaj, czyli sądowy savoir-vivre

Czy w Sądzie obowiązują jakieś zwyczaje i niepisane w kodeksach reguły postępowania?

A jeśli tak, to o jakich warto wiedzieć przed rozprawą?

Dziś o jednym z częstszych pytań, które zadają mi Klienci, czyli – jak się zachować na sali rozpraw?

Jak nas widzą

Jak się ubrać, jak zachowywać, co robić (a czego nie) – to częste pytania zadawane przez Klientów przed pierwszą rozprawą. To oczywiste, bo dla wielu z nich jest to zarazem pierwsza wizyta w Sądzie, chcą się więc do niej jak najlepiej przygotować.

Oczywiście, modnie byłoby rzec: „bądź sobą!”, ale – pamiętajmy o tzw. ostrożności procesowej;) Czyli – bądźmy sobą, ale w wersji akceptowalnej dla Sądu i mającej na uwadze specyfikę procesową. Co dokładnie to oznacza?

Po prostu, miejmy na uwadze to, aby nasz strój i zachowanie nie naruszały powagi Sądu i były dostosowane do sytuacji.

Naprawdę lepiej, aby Sąd mógł się skupić na tym, co mamy do powiedzenia niż na naszej fantazyjnej lub/i odważnej kreacji. Raczej więc postawmy na klasykę niż ekstrawagancję i nie próbujmy wywierać wrażenia strojem – ani na Sądzie ani na przeciwniku procesowym. „Schludnie i elegancko” – to określenie pasuje tu jak ulał i jeśli tak właśnie się ubierzemy, to na pewno będziemy wyglądać odpowiednio:)

Wyłącz telefon, wypluj gumę…

…i nie spóźnij się! Niby oczywistości, ale w stresie można o nich zapomnieć – podobnie jak o numerze sali, w której mamy rozprawę. W tym ostatnim przypadku dzwonimy oczywiście do pełnomocnika;) – a następnie, już pod salą, wyłączamy telefon. A poza tym warto przyjść do Sądu trochę wcześniej przed planowaną godziną rozprawy, bo może nam chwilę zająć znalezienie sali, szatni czy toalety. Dodatkowy kwadrans pomoże zaoszczędzić dodatkowego stresu, czyli biegania w panice po sądzie w poszukiwaniu miejsca docelowego (dotyczy zwłaszcza większych sądów, gdzie jest kilka pięter i pawilonów).

Gdzie i kiedy – usiąść i wstać?

Generalnie – koło pełnomocnika. A jeśli go nie mamy, to pamiętajmy – siadamy po prawej ręce Sądu (czyli po lewej stronie sali, stojąc przodem do Sądu), jeśli jesteśmy powodem, a po lewej ręce (czyli prawej stronie sali) jeśli jesteśmy pozwanym. Oczywiście nic się nie stanie, jeśli się pomylimy, bo Sąd wskaże nam od razu odpowiednie miejsca. Jeżeli zostaliśmy wezwani jako świadek, siadamy na ławce przeznaczonej dla publiczności, tj. na wprost Sądu.

Wstajemy – gdy Sąd do nas mówi lub gdy my mówimy coś do Sądu. I oczywiście kiedy jesteśmy przesłuchiwani (przy specjalnej barierce na środku sali). Gdy z jakiegoś powodu trudno nam zeznawać na stojąco, Sąd może zezwolić, abyśmy złożyli zeznania, siedząc.

Nerwy na wodzy!

Na samej rozprawie bądźmy – w miarę możliwości – konkretni i rzeczowi. Czyli: odpowiadajmy na pytania Sądu lub pełnomocników (bo również pełnomocnik strony przeciwnej może nam je zadawać) i postarajmy się zachować spokój. Łatwo się pisze, wiem – i oczywiście nie zawsze się to udaje, szczególnie kiedy zeznania dotyczą spraw osobistych (jak np. w rozwodach) bądź traumatycznych wspomnień związanych z wypadkiem czy śmiercią osoby bliskiej (sprawy odszkodowawcze). To zrozumiałe – dla Sądu również, a same emocje często świadczą o wiarygodności naszych przeżyć i zeznań, więc nie martwmy się, jeśli nie uda nam się całkiem nad nimi zapanować.

To natomiast, czego pod żadnym pozorem nie wolno nam robić, to komentować w trakcie rozprawy zeznań świadków czy drugiej strony.

Bywa to szczególnie trudne, zwłaszcza gdy słyszymy, że nasz przeciwnik lub świadek ewidentnie mija się z prawdą… Pamiętajmy jednak, że – wbrew pozorom – absolutnie nie jest to moment, by wytykać (chyba że w myślach) zeznającemu, że kłamie bądź głośno to komentować (a jeśli chodzi o komentowanie ciche, to miejmy na uwadze, że mikrofony na sali rozpraw są naprawdę bardzo czułe).

Wykazać, że ktoś zeznaje nieprawdę możemy (i powinniśmy) w inny sposób, np. poprzez odpowiednio zadane pytania, które pomogą wykazać sprzeczności i brak logoki w czyichś zeznaniach – co oczywiście jest rolą pełnomocnika.

Grunt to dobre wychowanie

Czy coś się stanie, jeśli zapomnimy o którejś z powyższych zasad? Klasyczna odpowiedź prawnika – to zależy;) Na pewno nie warto na starcie psuć wrażenia np. niechlujnym ubiorem czy dokładać sobie stresu wpadaniem na salę rozpraw w ostatniej chwili. Nic się natomiast nie stanie, jeśli omyłkowo siądziemy nie tam, gdzie trzeba czy odpowiemy nie do końca precyzyjnie na pytanie – z pewnością zostaniemy skierowani na właściwie miejsce i dopytani o konkrety.

Większość zasad i zwyczajów sądowych to po prostu zwykłe zasady kulturalnego zachowania się i jeśli będziemy o nich pamiętać, to na pewno sobie poradzimy.

Kontakt

Kancelaria Radcy Prawnego Joanna Włodarczyk

Al. Dembowskiego 9/76, 30-540 Kraków

kancelaria@jwlodarczyk-radca.pl

NIP: 6792770603

REGON: 121184041

+ 48 604 217 780

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z naszej strony, wyrażają Państwo zgodę na ich zapisywanie w pamięci urządzenia końcowego. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w przeglądarce internetowej.